Recenzja książki DTP. Od projektu aż po druk.

autor: Daniel Gwizdała, data: Maj 15, 2013, kategoria: Recenzje, komentarze: Brak komentarzy

dtp

Współpraca grafika i drukarza nie należy do najłatwiejszych. Mnóstwo w niej nieścisłości, nieporozumień i przeoczeń. Można powiedzieć, że ta relacja przypomina stare dobre małżeństwo. Sam jestem grafikiem i nie raz zdarzało mi się przygotowywać pliki dla drukarni, więc zawsze chętnie sięgam po publikacje, które mogą pomóc mi w sprawny przejściu przez proces drukarski. Książka DTP. Od projektu aż po druk, autorstwa Andrzeja Gołąba wyjaśniła mi wiele kwestii, które były dla mnie nie do końca zrozumiałe, a także zwróciła uwagę na kilka kwestii, o których pojęcia nie miałem.

Andrzej Gołąb od początku kariery pracuje w branży wydawniczej i poligraficznej. Obecnie odpowiada za kontrolę jakości plików produkcyjnych, optymalizację procesów produkcyjnych oraz drukarnię internetową. Prowadzi również bloga Chochlik drukarski.

20130512_dtp_14

Książka wydana jest właściwie do swej tematyki w sposób jak najbardziej zgodny z zasadami typografii. Kredowy papier, kolorowy wydruk i 255 stron czyni z tej pozycji wartosciowe nie tylko merytorycznie wydawnictwo.

Książka składa się z 35 krótkich rozdziałów, każdy poświęcony innemu zagadnieniu. Jest to bardzo dobry zabieg, ponieważ pozwala na szybkie czytanie partiami, a później na łatwy powrót do interesującego nas zagadnienia. Na końcu każdego rozdziału znajduje się krótkie przypomnienie najważniejszych rzeczy. Książka pisana jest łatwo i przystępnie. Najważniejszą zaletą sposobu pisania autora to skupienie się na praktycznej części przygotowywania materiałów do druku i fakt, że doświadczenie w poligrafii oparte jest na polskich realiach.

20130512_dtp_13

Czy książka uczy czegoś nowego? Zdecydowanie tak, praktyczne spojrzenie kogoś, kto na co dzień zajmuje się tym o czym pisze sprawia, że książka zawiera informacje, które z powodzeniem można wykorzystywać w codziennej pracy grafika. Oprócz tego dowiadujemy się o przygotowywania i wycenianiu książek i o pracy drukarni od środka.

Jedyny minus jak dla mnie, to zbyt duża ilość zwrotów zaczerpniętych ze slangu drukarskiego, czasami można nie zrozumieć co autor miał na myśli, ale z drugiej strony dzięki temu mamy możliwość poznania słownictwa, jakie stosują drukarze w rozmowach między sobą.

20130512_dtp_6

Książka DTP. Od projektu aż po druk powinna stać na półce każdego grafika. Jest ciekawa, przystepna i praktyczna. Już teraz wiem, że nie raz będę do niej wracać.

Share Button